Pierwszy raz w Londynie ?
Londyn przepiękne miasto zachwycające swoim nieodpartym urokiem. Miasto, które na przybywającym do niego robi niezapomniane wrażenie. Niesamowita mieszanka historii z architekturą i różnorodność kulturowa mieszkańców to wszystko składa się na coś wyjątkowo niepowtarzalnego. Dla każdego niezapomniany pobyt i cudowne powroty. Zgiełk i hałas i jednocześnie oazy spokoju.
Chciałbym przedstawić te miasto od strony nie ściśle przewodnikowej przedstawiając po kolei zabytki czy miejsca godne zwiedzenia czy uwagi , ale przede wszystkim w świetle wielu ciekawostek i informacji, które mogą się przydać wszystkim wybierającym się tam wcześniej czy później. Najlepszym wariantem dostania się do Londynu jest samolot. Wylot z portu lotniczego w Bydgoszczy do portu lotniczego w Londynie - Stansted Airport .Lot trwa dwie godziny i dziesięć minut i tak czy inaczej jest wspaniałym przeżyciem, zarówno start jak i lądowanie. Przy dobrej widoczności ,którą akurat miałem, widoki z góry podczas lotu są po prostu przepiękne. Po wylądowaniu na lotnisku Stansted, po odprawie, żeby dojechać do samego Londynu mamy do pokonania ok.48 km. Korzystamy wówczas z kolejki Stansted Ekspress, z którą płacimy w jedną stronę 11,5 funta. Jednak lepiej wykupić sobie od razu powrotny, jeden problem z głowy. Dla porównania funt jest równy wg aktualnego kursu walut plus minus ok. 5,03 złotego. Kolejka dojeżdża po 40 minutach na stację Tottenham Halle. Z tej stacji mamy już dostęp do metraDo każdej wybranej stacji, na którą chcemy pojechać. Ja akurat jechałem na Finsbury Park w dzielnicy Islington.Najlepiej wykupić sobie tzw. Oyster kartę, dzieki której możemy poruszać się po Londynie zarówno autobusem i metrem ile tylko chcemy, przez np.tydzień Płacimy wówczas 22 funty, co pozwala nam dość dużo zaoszczędzić ,gdyż kupowanie pojedynczych biletów za każdym razem przedraża nam przejazdy. Ważna jest tu uwaga, że cały Londyn jest podzielony na strefy komunikacyjne i karnet komunikacyjny Oyster, jest na pierwszą i drugą strefę Londynu, ale dla turysty jest to wystarczające, gdyż ,wszystko co chce się zobaczyć praktycznie znajduje się w pierwszej i drugiej strefie. Jeżeli jednak wybieramy się do strefy trzeciej, to się dopłaca określoną kwotę, jakiej wysokości, dowiadujemy się przy kasie ,przy wejściu do metra. Najczęściej jest to kwota 2 – 5 funtów, uprawniająca do przejazdu w dwie strony. Raz tylko miałem taki przypadek, gdzie przekroczyłem drugą strefę ze względu na odległość położenia wystawy motoryzacyjnej.
Z jednym z elementów bardziej atrakcyjnych Londynu jest życie nocne tego miasta, kiedy ono nie śpi. Jest to praktycznie punkt kulminacyjny w piątek, sobotę i niedzielę ,także poniedziałek. Praktycznie o godz.4 nad ranem ruch uliczny jest prawie taki sam jak w dzień, ale w nocy miasto robi niesamowite wrażenie. Z klubów nocnych jako ciekawostka turystyczna i żelazny punkt dla każdego ciekawego jest na pewno okrzyczana prasowo dyskoteka ,,Heaven” na Charing Cross – Under the Archers. Ze względu na swoją niezaprzeczalną i osławioną specyfikę tego klubu, właśnie sobota w pewnym bezpiecznym sensie jest przeznaczona dla turystów. Po pierwsze bezpieczeństwo wchodzących, bramka wykrywająca metal, rewizja np. torebek, mnóstwo ochroniarzy, najczęściej czarnych i przypakowanych jak Strong Mani. Wstęp 20 funtów, jeżeli jest komplet w klubie ,na boku trzeba dorzucić 10.Znajduje się tam 5 sal, mające specyficzny mroczny klimat typu filmy Blade, ogólnie dyskoteka mieści 2,5 tys.osób, więc już na wstępie można sobie wyobrazić jak to wszystko wygląda. Dla zainteresowanych piwo 3,5 funta, paczka Marllboro 6 funtów. Znajduje się tu osobna sala tzw. Departure Lounge, sala dla specjalnych gości, gwiazd rocka i sławnych osobistości oraz osób z dużym portfelem. Jest tu akurat nastrój do nawiązania kontaktów niż do zabawy. Na dobra sprawę przy tym fluoroscencyjnym oświetleniu i muzyce totalnej głośności ,po paru godzinach pobytu ma się już dosyć. Dużo przyjemniejszym miejscem jest niedaleko Picadilly Circus nocny klub na Regent Street ,,Cheers Cafe”. Jest to nad wyraz cudowna dyskoteka i kawiarnia i jednocześnie pub gdzie głównie można usłyszeć muzykę RMB and House. Z przyjemnością można bawić się przy muzyce takich wykonawców jak Bionce, Kelly,Puff Dady,50 Cent…Jedna uwaga ,ochroniarze reagują bardzo szybko, więc czas do rana można spędzić bezpiecznie. Teraz może to najważniejsze ,co powinno zobaczyć się w mieście .Nie chciałbym przedstawiać Londynu w sposób przewodnikowy, każdy to może sobie przeczytać ,ale ujmę pewne miejsca warte zobaczenia w skrócie. Żelaznym punktem jest Big Ben….promenada…London Eye. Następnie jednym z bardziej charakterystycznych punktów jest duma Londynu Tower Bridge .Oczywiście Buckingham Palace. Kolejnym ważnym punktem wędrówki jest Trafalgar Squer, obok West Ministyer. Później przechodzi się ,właściwie można to nazwać deptakiem Leicester Squer, gdzie znajdują się osławione dwa kina londyńskie słynące właśnie z premier filmowych, kina Odeon i Empire. Tutaj akurat jest o tyle dogodny układ, że po przejściu z Trafalgar Squer i Leicester Squer, można dojść do Picadilly Circus a dalej już do osławionej części miasta Soho, nie tylko najbogatszej, ale mająca swoją chinską dzielnicę ze sklepami ,restauracjami, prasą itp. Prawie bym zapomniał o jednej z bardziej w swoim sensie interesujących dzielnic Londynu mianowicie Camden. Jest to ta część miasta, gdzie ujmując to wprost jest największa prezentacja największych dziwaków pod względem ubrania, fryzur ,tatuaży i zachowań. Jeżeli widzi się gościa z wytatuowaną m.in. twarzą i różnego rodzaju kolczykami wpiętymi dosłownie wszędzie, być może to jeszcze nie dziwi, ale kiedy zobaczyłem psa ,którego prowadzi uczesanego na ,,irokeza” też z wieloma kolczykami w uszach, jest to naprawdę niesamowity widok. Dużo Jamajczyków z typowymi dredami oferującymi wprost na ulicy ,,trawkę „ 10 funtów za półtora grama, już nikogo nie dziwi. Poza tym salony tatuażu, wszelkiego rodzaju sklepy z najbardziej wyszukanym towarem, po względem jego unikalności, akurat to dostaniesz na Camden. Trzeba przyznać ,że ta dzielnica ma swój urok, stare zabudowania, ale w nocy lepiej tam nie chodzić. Jeżeli chodzi o robienie zakupów, to najlepiej na Oxford Street, gdzie są bardzo korzystne sezonowe przeceny nawet renomowanych firm i każdy wybierze coś dla siebie czy też na prezent dla kogoś .
Tak na koniec parę ciekawostek o których w przewodnikach raczej się nie przeczyta .Po pierwsze, mapy które można kupić w Polsce, mapy Londynu będące w skali 1:12000,przedstawiają tylko pierwszą i drugą strefę Londynu czyli centrum i trochę więcej.. fakt, dla turysty wystarczy, ale jednak mapa to nie cały Londyn. To co znamienne jest ,to nie fakt ,że ruch uliczny jest lewostronny, bo raczej to każdy z nas wie, ale to, że można strasznie się na tym złapać przechodząc przez dwukierunkową ulicę. Odruchowo patrzysz w lewo, przechodzisz, no właśnie a z prawej strony nadjeżdża samochód. Zgodzę się że śmiesznie to brzmi ,ale zapewniam tylko do momentu kiedy sam tego nie zauważysz, że może być niebezpiecznie. Dlatego też na każdym przejściu na ulicy jest napis, patrz w prawo, patrz w lewo, ujmując to żartobliwie ,śmiem się domyślać ,ze dla obcokrajowców. Zabawna jest odwrotność sytuacji, wracając do Polski odruchowo patrzyłem na prawo…Kolejną ciekawą rzeczą jest zakaz sprzedaży w sklepach alkoholu po 23.00 czasu londyńskiego czyli naszej 22.00.Bardzo zabawny jest fakt, że przechodzenie ulicy na czerwonym świetle nikogo nie razi, nikt na to nie reaguje, a nawet sami policjanci przechodzą na czerwonym świetle. Zasada prosta, jeżeli masz okazję ,masz wolne ,to przechodź. Jeżeli chodzi o psy, jest pełna kultura pod tym względem, właściciel jest zobowiązany sprzątać po swoim pupilu nieczystości po groźbą kary 1000 funtów. Jest to rygorystycznie przestrzegane. Co do innych rzeczy można się rozczarować co do podręcznego sprzętu, bo kontakty i wtyczki w Anglii są inne niż u nas i trzeba mieć ze sobą specjalną złączkę. Tak już zupełnie na koniec, jechałem trasą metra Victoria Lines, nie było by w tym nic dziwnego czy niezwykłego, ale parę lat temu na tej trasie eksplodowały ładunki wybuchowe podłożone przez terrorystów z Al - Kaidy, zabijając i raniąc wiele osób. Jest to nad wyraz przygnębiające i smutne ,kiedy wspomina się to wydarzenie .Pobyt w Londynie w porównaniu z innymi stolicami np. Paryżem, do którego mam szczególny sentyment, muszę stwierdzić ,że Londyn jest naprawdę fascynującym miastem, gdzie widać niesamowity poziom życia, wyższy standard niż gdziekolwiek, czy to Berlin czy też Wiedeń. Jednak też smutny wniosek, że w przeciwieństwie do tych miast, Londyn jest niestety niesamowicie brudnym miastem, zaśmieconym. Nikt praktycznie nie przestrzega zasad właściwego zachowania, kładąc papiery ,torebki czy puszki gdziekolwiek. Jest to rzecz pierwsza która się rzuca już po paru minutach pobytu w oczy każdego turysty. Czy jest to miasto godne polecenia ze strony atrakcyjności turystycznej? Niezaprzeczalnie tak, miasto mające swojego ducha czasu ,mające swój niepowtarzalny wielokulturowy klimat i coś czego się nie zapomina. Kończąc, zapewniam ,że zawsze jest za mało czasu, żeby wszystko zobaczyć czy zwiedzić, tak czy inaczej kolejne pobyty wyrównają mój pewien niedosyt zobaczenia jeszcze więcej.
--
Tekst: Orfeusz Nowakowski
Darmowy kurs angielskiego
Matura z angielskiego
Nauka języka angielskiego
Gramatyka języka angielskiego
Darmowy kurs angielskiego
Gramatyka języka angielskiego
Nauka języka angielskiego
Matura z angielskiego



